

fot. Beata Kilanowska
Andrzej dżentelmeńsko dotrzymuje kroku Pani Wandzie komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
Andrzej radosny komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
chyba lambada komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
co za spojrzenie komentarze (1)

fot. Beata Kilanowska
ekipa za filarem komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
Halina i Włodek próbują zapozowac do portretu ha ha komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
jakieś porady praktyczno-historyczne chyba komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
Krysia co im obiecałaś że tak idą do Ciebie komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
Nasi wychowawcy-z lewej Pan Jan Gojło i Pani Wanda Wądołowska komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
nasz Anioł-Pani Wanda Wądołowska komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
nasz laseczki kochane komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
nie ma jak to dwa ciała pedagogiczne komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
pewnie rozmowa o koniach komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
pierwsza fotka, wszystkich jeszcze nie ma - czekamy na resztę komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
pierwsze rozmowy tuz po przyjściu do restauracji komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
pierwsze rytmy komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
tańce, tańce komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
To My komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
w oczekiwaniu na muzę komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
widać, że dziewczyny dawno się nie widziały komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
Włodek coś kombinuje he he komentarze (0)

fot. Beata Kilanowska
za stołem coś tam Wiesia nawija ha ha ha komentarze (0)
Sobota 30 października 2009 - centrum miasteczka, restauracja, godzina tuż przed 18.00 -zaczynamy się schodzić. Wszystkich witają oczywiście Beata Kilanowska -Czajkowska z Haliną Iwańską-Fabiszewską (bo przyszły pierwsze). Wchodzący wzrokiem wodzą po sobie ,bo minęło tyle lat i nie pewni są rozpoznania. Jest ciekawie. Chwila rozmowy i już wiemy kim jesteśmy.
W drzwiach pojawiają się nasi honorowi goście, że to spotkanie rocznikowe (1968-1976) to jest z nami Pani Wanda Wądołowska, oraz Państwo Maria i Jan Gojło.
Jesteśmy nieco stremowani, jak przed klasówką, pomimo, iż minęło tyle lat. Jednak niepotrzebnie, bo już jest pierwszy toast i atmosfera się rozluźnia. Robi się sympatycznie. Panie przygotowujące poczęstunek postarały się, aby wszystko było smaczne i pięknie podane za co jesteśmy wdzięczni. Nad całością gastronomiczną panowała nasza koleżanka z klasy Grażyna Burdyńska- Dykczys.
Na stołach Pan Tadeusz i od razu rozpoczyna się recytacja Inwokacji -….Litwo! Ojczyzno moja! …..po latach zrozumieliśmy do czego to może służyć..ha ha. Każdy opowiada o sobie, co się u niego działo. Już wiemy sporo. Powiem szczerze, że nie widzę upływu tych lat u uczestników spotkania, dusze są wciąż młode. Dziewczyny recytują wiersze jeszcze z okresu I klasy szkoły podstawowej-dostają brawa. Jest wesoło. Atmosfera nabiera rumieńców, zaczynamy tańczyć w rytm muzyki zespołu Bonny M. Ależ wszyscy się ruszają. Forma dopisuje, jest dobrze.
Jednak czas nieubłagalnie płynie i trzeba było pomału kończyć to spotkanie, aż szkoda było się rozstawać. No ale rodziny i obowiązki drugiego dnia wzywały. Było fantastycznie za co wszystkim dziękuję.
Myślę, że wspomnienia są cudowną formą relaksu oraz pokazują w jaki sposób możemy zatrzymać czas młodości.
opublikowano: 2009-10-31, autor: Beata Kilanowska, ©
dodaj komentarz